Skladniki:
2 plastry wolowiny (moga byc steki)
pol cebuli
listek laurowy
ziele angielskie
sol, pieprz
przyprawa do mies
Bitki przygotowuje sie niezwykle szybko, acz trzeba im dac dobra godzine, zeby sie porzadnie udusily. Plastry wolowe rozbijamy tluczkiem, jesli sa bardzo duze, to kroimy na mniejsze kawalki. Nastepnie nacieramy przyprawami wedle uznania, ja sobie zwykle przywoze z Polski jakas przyprawe do wolowiny, ale tutejsza do stekow tez ujdzie. Ewentualnie mozna po prostu natrzec sola i pieprzem. Osobiscie zwykle robie to dzien wczesniej - mieso musi jednak troche tych przypraw wchlonac.
Na patelni podsmazam na szklisto cebule, ktora nastepnie przegladam do rondelka. Podsmazam bitki i przekladam do cebuli. Dodaje listek laurowy oraz ziele angielskie (na Wyspach w zasadzie do dostania tylko mielone pod nazwa All Spice - moze byc). Zalewam wszystko woda i dusze na malym ogniu do absolutnej miekkosci bitek. Dolewam wody w razie odparowania.
Podaje zwykle z kasza i sosem, ktory sie niepostrzezenie robi sam z wody i miesnych sokow oraz cebulki (nie ma potrzeby go juz niczym zageszczac). Na zdjeciu z ryzem wedlug wiadomego przepisu oraz salatka z ogorkow kiszonych.
Polecam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wolowina. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 5 stycznia 2010
środa, 24 czerwca 2009
Szaszłyki
mięso pokrojone w kostkę
boczek
cebula
kolorowe papryki
bakłażany, kabaczki, patisony, cukinie
Danie proste jak parasol, jeśli jesteście w stanie wytrzymać zapachy dochodzące z kuchni przez godzinę lub więcej. Danie polecane na grilla. Można również zrobić szaszłyki wegetariańskie, które niczym nie ustępują mięsnym.
Najprostsze szaszłyki robimy z : pokrojonego w kostkę mięsa (tradycyjnie baranina, ale ja robię drobiowe, bo się szybciej pieką, mięso przygotowuję wcześniej, kroję i smaruję jakąś przyprawą, może być gotowa mieszanka, lub sól, pieprz, papryka i wyciśnięty czosnek), pokrojonego w kostkę boczku (jak mam bekon w plastrach, to kroję na paski i zawijam), pokrojonych w kostkę cebuli i papryki. Składniki kolejno nadziewam na patyki, wkładam do piekarnika i piekę. Co jakiś czas obracam.
Dodatkowo do szaszłyków świetnie się sprawdzają: kabaczki, cukinie, bakłażany, patisony pokrojone w kostkę. Można ich użyć zamiast mięsa i boczku do zrobienia rozpływających się w ustach szaszłyków wegetariańskich. Można je przed nadzianiem na patyk posmarować sosem z oliwy z oliwek, ziół prowansalskich, wyciśniętego ząbku czosnku i jakiejś mieszanki przypraw - sól ziołowa nieźle się sprawdzi. Ponieważ osobiście jestem mięsna, to do dan wegetariańskich często dodaje po prostu mieszanek do mies. Do szaszłyków wegetariańskich można zatem dodać po prostu przyprawy do grilla.
Pychotka!
Labels:
Baranina,
Dania glowne,
Dania wegetarianskie,
Drob,
Wolowina
środa, 12 listopada 2008
Zrazy zawijane
Skladniki:
Kotlety wolowe (ja kupuje steki z Angusow, jak sa duze, to kroje)
Musztarda
Boczek (jak nie mam, to uzywam bekonu)
Grzybki (suszone lub marynowane)
Ogorki kiszone lub konserwowe
Cebula
Mieso na noc mocze w zalewie: ocet, woda, listek laurowy, ziele angielskie (gotuje, potem studze i zalewam mieso).
Nastepnego dnia kotlety rozbijam tluczkiem do miesa i smaruje jakas odpowiednia przyprawa.
Nastepnie kazdy kotlet smaruje musztarda.Na kazdy kotlet klade plaster boczku (lub bekonu jak ponizej).
Na brzegu ukladam: ogorka (jak duzy, to pokroic w cwiartki), grzybka (jesli suszony, to uprzednio namoczyc) i piorko lub cwiartke cebuli).Podaje z kasza gryczana, jakas surowka albo ogorami kiszonymi i sosem chrzanowym.
Sos chrzanowy robie tak: odlewam wode z duszenia, dodaje pol sloiczka chrzanu, zabielam smietana lub jogurtem. Jak ktos woli gesty, to mozna smietane wymieszac z maka, ale bedzie bardziej tuczace.
Źródło
czwartek, 26 sierpnia 2004
Gulasz
Wczoraj, po dwóch dniach żywienia się nabiałem i warzywami poczułam nieprzemożną chęć na mięsko. Obracałam sobie w głowie różne przepisy, zastanawiając się, na co mam właściwie ochotę i skończyło się, jak zwykle, szalonym slalomem między sklepowymi półkami i wrzucaniem do koszyka tego, co wydało mi się przydatne.
Oczywiście mięsko (szynka wieprzowa, z braku cielęcinki dobra jak wszystko inne), pieczarki, warzywka (papryka, cebula, pomidor, groszek konserwowy).
Przysmażyć, udusić w odpowiedniej kolejności (wedle uznania, zależy co według jedzącego powinno się rozwalić, a co nie), zaśmietanić i… lizać paluszki.
Najlepsze by było do kopytek (opcja bomby kalorycznej), ale ponieważ kopytek to mi się już nie chciało robić, musiały wystarczyć dowolne kluchy. Mniami. Zostało mi jeszcze na dziś. Może uda mi się zrobić kopytka, albo po prostu kupię gotowe. Albo placki ziemniaczane. I zimne piwko.
Źródło
Subskrybuj:
Posty (Atom)