Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 stycznia 2010

Cafe latte

czyli jak sobie zrobic cafe latte nie posiadajac fikusnego ekspresu
Skladniki:
dobra parzona kawa
gorace mleko
cukier i/lub cukier waniliowy
Przyrzady:
kawiarka (ewentualnie sitko, zeby odcedzic fusy z kawy po turecku)
mieszadelko, ktore mozna kupic w pewnej znanej szwedzkiej sieci sklepow z meblami)



Parzymy dobra, mocna kawe. Do wysokiej szklanki wlewamy gorace mleko, dosypujemy troche cukru i mieszamy mieszadelkiem. Wskazowka: mieszamy tylko po wierzchu, nie w srodku, inaczej pianka nam sie nie zrobi. Jak ktos nie lubi slodkiej kawy to ostrzegam, ze bez cukru pianka sie tak fajnie nie trzyma (nie trzyma sie i tak specjalnie dlugo, ale jak dla mnie wystarczajaco dlugo).



Kawe zaparzona w kawiarce (ewentualnie jesli parzylismy po turecku to dla wygody przelewamy do dzbanuszka) wlewamy do szklanki po sciance. Ewentualnie posypujemy po wierzchu czekolada w proszku. I voila! Mamy latte bez wykosztowywania sie na drogi ekspres do kawy! Oczywiscie tak przygotowana latte odbiega od idealu, ale smaku jej to raczej nie ujmuje.

środa, 9 maja 2007

Pocalunek Pingwina


Przepis sprzedala mi na studiach moja przyjaciolka, Puchacz.

Skladniki:
Dobra parzona kawa
Lody waniliowe lub smietankowe
Gozdziki, cynamon, imbir, chili (jedno ziarenko)



Pocalunek Pingwina robi sie tak:
Kupuje sie duzo lodow waniliowych lub smietankowych.

Dobra, mielona kawe wsypuje sie do rondelka, dodaje gozdziki, imbir, cynamon, jedno ziarenko chilli, zalewa woda i gotuje na malym ogniu (tak, gotuje) (na bardzo malym, tycim, tycim) (jak ktos ma kuchenke elektryczna to niech cos podlozy pod garnek).

Do filizanki (ale duzej, nie takiej jak do espresso, tylko raczej do takiej jak na caffe latte) (dobrze: do miseczki z uchem) nakladamy dwie galki lodow (no dobrze, trzy).

Lody zalewamy lekko przestudzona kawa (wyjac gozdziki!) (jak to czemu? zeby przez przypadek nie polknac) (a wiecie, ze gozdziki wsadza sie do bolacego zeba i przestaje bolec? ponoc?). Mozna po wierzchu popsikac smietanka w sprayu.

Niektorzy lubia, jak sie wszystko rozpusci i wymiesza, inni wola wyjesc lody, poki sa zimne i popic kawa - w tym wzgledzie pelna dowolnosc.

Oczywiscie, ze mozna sobie nalozyc druga miseczke.

Tak, mozna posypac czekolada w proszku.

Oczywiscie, ze mozna dolac Bailey'sa, albo inny likier, ktory pasuje do kawy.

Tak, brendy, albo whisky tez.

OK, rozpuszczalna kawa posypana cynamonem to nie to samo, ale jak Ci sie nie chce parzyc mielonej, to ujdzie. Tak, rozumiem, ze Ci sie nie chce parzyc, jak masz PMSa, mnie sie tez nie chce. Nie, nie irytujesz mnie. Nie, nie jestem rozdrazniona.

TAK, jestem rozdrazniona. TAK, wkurzasz mnie, idz juz sobie i rob te kawe! Nie krzycze, jeszcze nie zaczelam krzyczec! TAK! JA TEZ MAM PMSA!!! ZROB OD RAZU DWIE FILIZANKI!

Żródło