wtorek, 2 października 2012

Pieczone ziemniaki w chrupiącej skórce

Haha!

Jeśli myśleliście, że przestałam gotować, to byliście w grubym błędzie. Gotuję wciąż, choć a) bezmięsnie, b) nie mam czasu na pstrykanie zdjęć, c) a na dzielenie się przepisami na blogu tym bardziej...

Radujcie się, więc, bo nastał dziś dzień, w którym postanawiam wygospodarować chwilę i podzielić się przepisem, którym ze mną też się ktoś podzielił, o tu:



Cytuję:
Obrac ziemniaki, pociąć na kawałki wielkości orzecha włoskiego (nie zawracałam sobie głowy - miałam młode, zwane w Wielkiej Brytanii baby potatoes, więc nie obierałam, ani nie kroiłam, tylko umyłam), obtoczyć w mieszance soli i mąki - do piekarnika na 200-220 stopni, na 30-40 minut. Podawać z masłem do ryby lub same.

U mnie są oczywiście z rybą, ryba z sosem i jeszcze surówka na boku. Ale same też są fenomenalne.

W nagrodę za cierpliwość (czytelników) wkrótce wrzuce jeszcze parę przepisów, rozochociłam się.

Smacznego!

3 komentarze: